Śmierdzący problem

Małopolska od wielu lat boryka się z problemem zanieczyszczonego powietrza. Mimo, że prawdziwa zima jeszcze nie nadeszła, już teraz z wielu kominów unosi się gęsty i gryzący dym, powodujący duszności, uporczywy kaszel, katar i spadek ogólnej odporności organizmu. Niestety minęły czasy, kiedy można było w zimie wyjść na balkon lub przed dom, aby nacieszyć oczy rozgwieżdżonym niebem. Czy te czasy minęły bezpowrotnie? To zależy tylko od nas.

Do powstania smogu potrzebne są dwa czynniki: zanieczyszczenie powietrza i brak jego ruchów , co powoduje że trujące gazy i pyły „wiszą” nad naszą małą Ojczyzną. W Polsce mamy do czynienia z tzw. „smogiem klasycznym” – występującym w zimie, gdy piece w naszych domach pracują pełną parą, spore ilości gazów produkują samochody, a mglista, wilgotna i bezwietrzna aura powoduje inwersję. Wtedy właśnie „smog unosi się w powietrzu” Po raz pierwszy zjawisko to nazwano w 1952 roku gdy tzw. Wielki Smog Londyński spowodował w ciągu kilku tygodni śmierć blisko 12 tysięcy osób na ostrą niewydolność oddechową.

Piece grzewcze w naszych domach produkują aż 88% szkodliwych gazów i pyłów, transport samochodowy – 6% a resztę stanowi tzw. emisja wtórna. * Zatem największymi trucicielami  jesteśmy my sami. Codziennie bowiem korzystamy z samochodów, a domy opalamy marnej jakości węglem a właściwie często odpadem węglowym, nierzadko także śmieciami plastikowymi, płytami meblowymi i tekstyliami. W procesie spalania uwalniamy więc do atmosfery substancje toksyczne powodujące np. nowotwory, które wracają do nas w procesie oddychania.

A co tak naprawdę znajduje się w smogu?

  1. PM 10 i PM 2,5 czyli pył zawieszony. Zawiera on np. Wielopierścieniowe Węglowodory Aromatyczne, metale ciężkie, dioksyny, furany. Głównym jego źródłem jest proces spalania w piecu. Pył zawieszony jest bardzo mały więc łatwo dostaje się do płuc. Oprócz chorób górnych dróg oddechowych powoduje pylicę, raka płuc, astmę, alergie.
  2. Tlenek węgla czyli czad. Uwalniany z węgla kamiennego i silnika samochodu. Często prowadzi do zaczadzenia i śmierci, dlatego groźne jest korzystanie z nieszczelnych pieców i zatkanych przewodów wentylacyjnych. W organizmie człowieka łączy się trwale z hemoglobiną, co zmniejsza zdolność transportu tlenu z tkanek do płuc. Na niedotlenienie narażone są najwrażliwsze organy – układ krążenia i odśrodkowy układ nerwowy. CO zwany jest cichym zabójcą.
  3. NO i NO2 czyli tlenki azotu – to groźne gazy drażniące oczy i skórę. Wchłaniają się w 60% w górnych drogach oddechowych i prowadzą do chorób płuc. Reagują z parą wodną tworząc kwas azotowy. Utleniają białka, powodują kwaśne deszcze, które niszczą lasy, zakwaszaja glebę i zbiorniki wodne.
  4. Benzo(a)piren – jest związkiem absorbującym pyły zawieszone. Wnikając w organizm mutuje powodując raka. Powstaje w procesie spalania paliw i resztek organicznych np. liści oraz wypalania traw. Jego wdychanie negatywnie wpływa na rozwój płodu.
  5. Dwutlenek siarki – gaz bezbarwny i bardzo reaktywny, o duszącym zapachu, drażniący drogi oddechowe. Jest produktem ubocznym produkcji energii elektrycznej. Oprócz dróg oddechowych atakuje struny głosowe. Zbiera się w ściankach tchawicy, oskrzelach, wątrobie, śledzionie mózgu, węzłach chłonnych. Jego duże stężenie prowadzi do zmian w rogówce oka. Powoduje także kwaśne deszcze.
  6. Ozon – wyróżniamy dwa rodzaje ozonu: ten dobry występujący w stratosferze jest naturalny i stanowi tarczę ochronną dla biosfery Ziemi. Jest jednak też ten zły ozon, który powstaje przez działalność człowieka i jest gazem cieplarnianym powodującym bóle głowy, trudności w oddychaniu, kaszel, napady duszności, swędzenie oczu, bóle w klatce piersiowej, podrażnienie śluzówek.
  7. Ołów – pierwiastek zaliczany do metali ciężkich. 96% ołowiu w atmosferze pochodzi z kopalni, składowisk złomu, produkcji farb, spalania węgla i z silnika samochodu. Zbiera się on głównie w kościach, zębach i paznokciach. Ołów jest niestety przepuszczalny przez łożysko dlatego stanowi poważne zagrożenie dla życia płodowego. Powoduje choroby układu krążenia, immunologiczne i układu nerwowego.
  8. Kadm – bardzo łatwo rozpuszcza się w w wodzie, również w tej którą pijemy. Zbiera się w wątrobie, nerkach, kościach. Powoduje ogólne osłabienie organizmu, gorączkę, płytki oddech, rozedmę płuc, uszkodzenie nerek, jelit, wątroby.
  9. Rtęć – powstaje podczas spalania paliw stałych, ciekłych i gazowych, produkcji cementu, hutnictwa, spalania odpadów. Rtęć ma wiele form ale żadna z nich nie ma określonego poziomu dopuszczalnego. Zatrucie rtęcią objawia się metalicznym posmakiem w ustach, ślinotokiem, krwawieniem dziąseł, brakiem apetytu, mdłościami, powiększeniem węzłów chłonnych, drżeniem rąk, powiek, warg, nadpobudliwością, problemami z równowagą.
  10. Benzen – otrzymywany z ropy i węgla, spala się kopcącym płomieniem. Toksyczny, rakotwórczy, o działaniu narkotycznym. Wykorzystywany do produkcji tworzyw sztucznych, barwników, detergentów, farmaceutyków. Jest wysokoenergetycznym składnikiem benzyny silnikowej, znajduje się też w dymie papierosowym. Niestety znajduje się też w żywności i w wodzie pitnej. Wchłania się do organizmu w postaci pary – przez drogi oddechowe i cieczy – przez skórę. Ostre zatrucie benzenem prowadzi do śmierci, która jest poprzedzona objawami narkotycznymi, arytmią czy zaburzeniami oddychania.

Te i inne substancje są uwalniane w procesie spalania z kominów naszych domów i silników samochodowych. Warto o tym pomyśleć kiedy wkładamy do pieca stare trampki, butelki po Coli czy pociętą wersalkę. Może warto wtedy pomyśleć, że trujemy nie tylko samych siebie ale przede wszystkim nasze dzieci i wnuki, które skazujemy na  poważne i śmiertelne choroby. Możemy je jednak przed nimi obronić. Jest kila sposobów jak: niewychodzenie z domu, niewietrzenie domów, używanie masek przeciw-smogowych ale są to doraźne środki zaradcze. Najlepszą formą walki z chorobami smogowymi jest ograniczenie emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Nie apeluję żeby palić najlepszym i najdroższym eko-groszkiem, bo to przy naszych pensjach jest średnio możliwe ale apelują o niespalanie śmieci, o zmianę paliwa piecowego na odrobinę lepsze, o gaszenie światła w pomieszczeniach, w których nas nie ma, o nieużywanie samochodów, kiedy możemy się przejść.  I choć  trudno zmienić nawyki i przyzwyczajenia, to koniec końców nam się to po prostu opłaci. Zadajmy sobie pytanie: Jak często chorują nasze dzieci? Jak często chorujemy my sami? Ile pieniędzy wydajemy na lekarstwa? Warto też sobie uświadomić, że zdrowie jest najważniejsze i że jeśli raz je stracimy, to nie kupimy go nawet za największe pieniądze, więc może nie warto na nim eksperymentować.

*informacje na podstawie danych Światowej Organizacji Zdrowia, srodowiskozyciem.pl, monitoring.krakow.pios.gov.pl

Iwona Węgrzyn