Szkodliwi rywale książek

 Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto nie czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o  wyobraźni  i fantazji. /Billie Joe/                                               

                          Gry komputerowe i internet  konkurują z telewizją pochłaniając    czas i zatruwając dzieciństwo. I choć niezaprzeczalnym jest fakt, że telewizja stanowi źródło informacji, wiedzy i rozrywki, że daje szanse uczestnictwa w wydarzeniach odległych w czasie i przestrzeni, że dotrzymuje towarzystwa ludziom chorym  i samotnym, to nie możemy zapominać, że to co nieszkodliwe dla dorosłych, może mieć bardzo zły wpływ na dzieci. Telewizja nie tylko dostarcza treści, z którymi  dzieci nie powinny się stykać, lansuje fałszywe wartości , zachęca do niezdrowych zachowań  i wyzwala postawę cynizmu, ale także zabiera mnóstwo cennego czasu, który powinien być przeznaczony na naukę i zabawę, zdobywanie przez dziecko własnych doświadczeń i umiejętności, budowanie relacji z ludźmi, sport, czytanie i rozwijanie zainteresowań.       

                            Powszechnym problemem współczesnej rodziny jest nieumiejętne wykorzystanie wolnego czasu. Zarówno dorośli, jak i dzieci zdecydowanie za dużo i bez ograniczeń spędzają czas przed telewizorem czy komputerem. Zdarza się, że zapracowani rodzice sami proponują swoim pociechom taki właśnie sposób spędzania wolnego czasu, traktując telewizję jako pomoc skutecznie zabawiającą ruchliwe czy znudzone dzieci. I w taki oto sposób – jak podaje Małgorzata Alberska – niedojrzałe psychicznie dzieci wkraczają w świat przemocy, lęku, brutalności podanej w atrakcyjnej, przyciągającej ich uwagę formie. Ulubiony bohater staje się dla dziecka wzorem osobowym, którego często naśladuje w codziennym życiu. Tylko, że w przeciwieństwie do „żywej niańki”, ta telewizja nie przytuli malca, kiedy akcja filmu( bajki ) jest brutalna, a ono wystraszone, nie objaśni trudnych słów, niezrozumiałych scen z filmu, nie odpowie na pytanie, kiedy go coś zaniepokoi lub zaciekawi, nie pocieszy kiedy jest mu smutno, nie oceni postaw osobowych bajkowych bohaterów. Przedszkolak jeszcze nie wie, które z nich są pozytywne, a które społecznie nieakceptowane.

                              Rodzicom brakuje informacji o negatywnym wpływie takiego niekontrolowanego oglądania telewizji, czy spędzania każdej wolnej chwili w wirtualnym świecie na psychikę małych dzieci. A należy pamiętać, że im młodsze dziecko – telewidz, tym poważniejsze spustoszenia w rozwoju psychoruchowym. Dziecko wychowujące się w rodzinie przeznaczającej zbyt wiele czasu na oglądanie telewizji ma zdecydowanie mniej pozytywnych doświadczeń w kontaktach bezpośrednich z ludźmi, przez to mniej okazji do rozwijania umiejętności współżycia społecznego. Żadne dziecko nie nauczy się empatii, zasad zgodnego współżycia, sztuki konwersacji z ekranu telewizora. Telewizja niszczy komunikację społeczną w rodzinie, izolując od siebie jej członków. Telewizor zabiera rodzinie czas na „bycie ze sobą”, tj.: rozmowę, wzajemne okazywanie uczuć w czasie wspólnej zabawy, spacery, na pielęgnacje tradycji rodzinnych i wspólne przeżywanie świąt.

                              Kontynuując  wywody nad negatywnym wpływem mediów Alberska ostrzega, iż nadmierne oglądanie telewizji nie tylko  niszczy relacje rodzinne, ale niesie za sobą nieodwracalne skutki w procesie rozwoju mowy u dzieci, ograniczając go.

Podstawą prawidłowego rozwoju komunikacji werbalnej jest dobrze rozwijająca się więź uczuciowa rodziców z dzieckiem. Telewizja, zakłócając komunikacje społeczną w rodzinie, wpływa negatywnie na kształtowanie się mowy dziecka. Matka mówiąc do ukochanego dziecka, zmienia modulacje głosu(mówi śpiewnie i ciepło), używa słów o prostej budowie fonetycznej, zwraca się bezpośrednio do malca, opisując aktualną jego rzeczywistość. To przebywanie dziecka w „swoistej kąpieli językowej” naładowanej pozytywnymi uczuciami otoczenia do dziecka jest właśnie niezbędnym czynnikiem prawidłowego kształtowania się mowy. Przekazowi telewizyjnemu brak jest tego ciepła, bezpośredniości, indywidualizmu „swoistej” konwersacji matki z dzieckiem. W bezosobowy kontakcie  z telewizją żaden przedszkolak nie rozwinie właściwych cech poczucia językowego, zachwytu dla piękna ojczystego języka, nie zwróci uwagi na rym i rytm słowa, nie zapamięta jego struktury dźwiękowej.

                             Nadmiar godzin przed ekranem – zakłócając rozwój dziecka we wszystkich sferach: fizycznej, psychicznej, intelektualnej i społecznej –wpływa destruktywnie na całe życie. Dzieci, które są kontrolowane i w mądry sposób nadzorowane przez rodziców,  wykazują  bogatszą wyobraźnię, opanowanie, aktywność, sprawność fizyczną i werbalną. Są bardziej zadowolone, znajdują czas na zabawę, która jest dla nich najlepszą metodą uczenia się, gdyż  to właśnie w zabawie realizowane są wszystkie zadania rozwojowe, kontakty rówieśnicze i społeczne, a nawet wypoczynek. Gdyby tak wzbogacić te atuty o regularne czytanie dzieciom książek dla nich przeznaczonych, można by uzyskać  równowagę i harmonię potrzebną do prawidłowego, szczęśliwego, bogatego, pełnego wartości rozwoju i wychowania.

Wybór pomiędzy telewizją (lub komputerem), a czytaniem w wypadku dzieci do siódmego roku życia powinien zawsze padać na czytanie (między nami mówiąc, w późniejszym wieku też), ponieważ:

czytanie uczy języka – telewizja nie,

czytanie rozwija wyobraźnię – telewizja ją niszczy,

czytanie uczy myślenia – telewizja je utrudnia,

czytanie uspokaja i wycisza – telewizja podnieca i pobudza,

czytanie uczy koncentracji – telewizja  ją zaburza,

czytanie uczy empatii – telewizja uczy agresji.

Czytanie to mądre bycie z dzieckiem, ochrona przed wieloma zagrożeniami przeciwko zdrowiu psychicznemu, umysłowemu, moralnemu, a także fizycznemu. To także bardzo ważne doświadczenie, pokazujące dziecku właśnie, że można żyć poza chaosem i  hałasem. Kontynuowanie czytania to szansa by nie zgubić naszego dziecka na wysypisku cywilizacji i masowej kultury.

 

BIBLIOGRAFIA:

Małgorzata Alberska, Negatywne wpływ telewizji na rozwój mowy i komunikacji w rodzinie,[w:] Literatura i sztuka a wychowanie, red. Jan Kida, Rzeszów 2001

Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska, Wychowanie przez czytanie, Warszawa 2016

 

opracowała: Agnieszka Krawczuk